Nie wiem czemu ale zawsze trzymałam się od fitness klubów z daleko, kiedyś dlatego, że nie lubiłam sportu, a kiedy już zaczęłam ćwiczyć to uważałam to za stratę chajsu no i oczywiście- jako, że jestem nieśmiałą osobą- niezaakceptowania, poczucia, że będę gorsza.
Jednak dzisiaj kiedy moje plany na popołudnie się zawaliły weszłam na stronę jednego z klubów i zobaczyłam, że są fajne zajęcia o odpowiedniej godzinie, napisałam do przyjaciółki i... hola hola pojechałyśmy.
Szybko się okazało, że moje obawy były niepotrzebne! Nikt nie ocenia, każdy skupia się na tym aby poprawnie wykonywać ćwiczenia, kiedy ktoś się zmęczył- robił krótką przerwę i nikt nie "potępiał wzrokiem". Już nie mówiąc o przedziale wiekowym! Najstarsza kobietka miałam chyba z 60 lat ;D
Osobiście mi sie bardzo podobało, na pewno tam jeszcze wpadnę ;p Myślę, że warto spróbować bo to rzeczywiście bardzo motywuje!
środa, 19 marca 2014
wtorek, 18 marca 2014
Vegan for 30 days
Chyba rok temu widziałam taką akcje na jednym z blogów kulinarnych, wtedy nie wyobrażałam sobie, życia bez jajek, mięsa i mleka (tak naprawdę skrycie kocham mleko). Ale ostatnio sobie o niej przypomniałam. Już we wrześniu zaintrygowała mnie kuchnia wegańska a listopad praktycznie opierał się na diecie roślinnej, więc pomyślałam... a czemu by nie?
Tak powstał pomysł aby przez następne 30 dni odżywiać się wyłącznie wegańsko!
Będę tu pisać oczywiście jak mi idzie i mam nadzieje nie zapomnieć wstawić kilku całodziennych jadłospisów ;)
Życzcie mi powodzenia ;*
sobota, 15 marca 2014
Co jedzą jarosze?
Pytanie wydaje się być banalnie proste: wszystko pozna mięsem zwierząt lądowych. Czyli prawie wegetarianizm ale jednak nie bo szamają rybki. No ale co jeść, żeby dostarczyć odpowiedniej ilości białka? Przecież trudno dzień w dzień jeść rybę i tonę twarogu ;)
Po pierwsze- warzywa strączkowe.
To nie nowość, że zawierają dużo białka, jednak wiele ludzi zna jedynie groch, fasolę i soję. Błąd. Jedząc 3 produkty na okrągło szybko można się znudzić ;) Jest ogrom "strączkowców" do wypróbowania! np. ciecierzyca, soczewica, soja czarna, fosolka adzuki, fasolka mung, wszystkie inne odmiany fasoli oraz "przetwory" z soi taki jak tofu czy tempech. ;)
A co można z nich zrobić? praktycznie wszystko, zaczynając od kotlecików i past a kończąc na placuszkach z mąki z ciecierzycy! Do szukania przepisów polecam blogi wegańskie, tam jest bardzo dużo takich cudeniek ;)
Po drugie- nasiona
Wszelkiego rodzaju (słoneczki, sezam, pestki dyni, orzeszki piniowe). Zawierają zdrowe tłuszcze i dużo białka. Moimi faworytami są nasiona konopi. Zielonkawe, malutkie niepozorne nasionka są bardzo bogate w białko (ok 35% ich zawartości). Warto też się zaopatrzyć się w białko konopne- są to nasionka z których wytłoczono już olej a następnie zmielono na drobny (mocno zielony) proszek.
Po trzecie- kasza
Kasza ma więcej białka niż np. makaron czy chleb i jest idealnym dopełnieniem posiłków. Szczególnie quinoa zwana też komosą ryżową!
Po czwarte- białka
Białko np serwatkowe czy sojowe możemy z łatwością kupić na każdej siłowni i dodawać do koktajli czy placuszków ;) Radziłabym kupić naturalnie niesmakowe, 'smak' dostajemy kosztem niezdrowych dodatków oraz cukru, w dodatku nie powiedziałabym, żeby było to dobre....
Macie jeszcze jakieś pomysły? A może moglibyście mi coś polecić abym mogła urozmaicić swoją dietę?
Po pierwsze- warzywa strączkowe.
To nie nowość, że zawierają dużo białka, jednak wiele ludzi zna jedynie groch, fasolę i soję. Błąd. Jedząc 3 produkty na okrągło szybko można się znudzić ;) Jest ogrom "strączkowców" do wypróbowania! np. ciecierzyca, soczewica, soja czarna, fosolka adzuki, fasolka mung, wszystkie inne odmiany fasoli oraz "przetwory" z soi taki jak tofu czy tempech. ;)
A co można z nich zrobić? praktycznie wszystko, zaczynając od kotlecików i past a kończąc na placuszkach z mąki z ciecierzycy! Do szukania przepisów polecam blogi wegańskie, tam jest bardzo dużo takich cudeniek ;)
Po drugie- nasiona
Wszelkiego rodzaju (słoneczki, sezam, pestki dyni, orzeszki piniowe). Zawierają zdrowe tłuszcze i dużo białka. Moimi faworytami są nasiona konopi. Zielonkawe, malutkie niepozorne nasionka są bardzo bogate w białko (ok 35% ich zawartości). Warto też się zaopatrzyć się w białko konopne- są to nasionka z których wytłoczono już olej a następnie zmielono na drobny (mocno zielony) proszek.
Po trzecie- kasza
Kasza ma więcej białka niż np. makaron czy chleb i jest idealnym dopełnieniem posiłków. Szczególnie quinoa zwana też komosą ryżową!
Po czwarte- białka
Białko np serwatkowe czy sojowe możemy z łatwością kupić na każdej siłowni i dodawać do koktajli czy placuszków ;) Radziłabym kupić naturalnie niesmakowe, 'smak' dostajemy kosztem niezdrowych dodatków oraz cukru, w dodatku nie powiedziałabym, żeby było to dobre....
Macie jeszcze jakieś pomysły? A może moglibyście mi coś polecić abym mogła urozmaicić swoją dietę?
środa, 12 marca 2014
Pomidorowo-orzechowa zapiekanka z bakłażanem
Przez długi czas nie umiałam "udomowić" bakłażana, smażony niedobry, na parze niedobry, na suro taki gąbczasty... Po długich eksperymentach wynalazłam minaturowe 'pizze' z jego użyciem (wstawię niebawem przepis- banalnie proste) a dzisiaj odkryłam nowy wspaniały przepis, inspirowany rulonikami bakłażanowymi z ricottą i pomidorami które jadłam we włoskiej restauracji, a ponieważ nabiału unikam, stworzyłam coś całkowicie wegańskiego i pysznego.
Składniki:
-pół szklanki orzechów włoskich
-szklanka sosu pomidorowego (albo zwykłych pomidorów w puszcze, lecz wtedy będzie bardziej wodniste)
-kilka łodyg bazylii
-sól i pieprz do smaku
-dwa małe bakłażany albo jeden duży
Orzechy miksujemy w blenderze albo robocie kuchennym na malutkie kawałeczki (prawie proszek) a potem dodajemy sos pomidorowy, bazylię, sól i pieprz. Kroimy bakłażana na talarki i układamy pierwsza warstwę w naczyniu żaroodpornym, dodajemy 1/3 powstałego sosy itd. Samą górę posypujemy kawałkami orzechów i zapiekamy 30 minut w 200 stopniach (pierwsze 20 pod przykryciem).
Zjadamy ze smakiem ;D
Składniki:
-pół szklanki orzechów włoskich
-szklanka sosu pomidorowego (albo zwykłych pomidorów w puszcze, lecz wtedy będzie bardziej wodniste)
-kilka łodyg bazylii
-sól i pieprz do smaku
-dwa małe bakłażany albo jeden duży
Orzechy miksujemy w blenderze albo robocie kuchennym na malutkie kawałeczki (prawie proszek) a potem dodajemy sos pomidorowy, bazylię, sól i pieprz. Kroimy bakłażana na talarki i układamy pierwsza warstwę w naczyniu żaroodpornym, dodajemy 1/3 powstałego sosy itd. Samą górę posypujemy kawałkami orzechów i zapiekamy 30 minut w 200 stopniach (pierwsze 20 pod przykryciem).
Zjadamy ze smakiem ;D
sobota, 1 marca 2014
Parfait śniadaniowy z mango
Jak ktoś jest uzależniony od tumblra tak jak ja (http://kocota.tumblr.com/) to na pewno spotkał się z pięknymi zdjęciami takich oto deserów/śniadań. Właśnie z tego czerpałam dzisiejszą inspirację, właściwie, to dość często tak robię, ponieważ jestem przykładem osoby która najpierw je oczami ;) Przedstawiam moją wersję!
Składniki:
-dojrzałe mango
-mały jogurt naturalny (moje kubki smakowe tolerują jedynie 'biotrend' z lidla)
-łyżka nasion chia
-50 ml mleka roślinnego (z braku można użyć normalnego)
-coś do pochrupania (u mnie chrupki orkiszowe z melasą, ale można użyć granoli bądź musli, tu odsyłam was do wspaniałego przepisu klik)
-ulubione dodatki do dekoracji (u mnie masło i płatki migdałowe)
Przygotowanie:
Łyżkę nasion chia zalewamy mlekiem roślinnym i odstawiamy na całą noc. Rano blendujemy mango na gładki mus, i układamy warstwowo według naszej fantazji na przemian z jogurtem, pudingiem z chia i chrupkami. Dodatkowo robimy zdjęcie i wrzucamy na instagrama bo każdy wie, że coś takiego zawsze ładnie wygląda ;)
Składniki:
-dojrzałe mango
-mały jogurt naturalny (moje kubki smakowe tolerują jedynie 'biotrend' z lidla)
-łyżka nasion chia
-50 ml mleka roślinnego (z braku można użyć normalnego)
-coś do pochrupania (u mnie chrupki orkiszowe z melasą, ale można użyć granoli bądź musli, tu odsyłam was do wspaniałego przepisu klik)
-ulubione dodatki do dekoracji (u mnie masło i płatki migdałowe)
Przygotowanie:
Łyżkę nasion chia zalewamy mlekiem roślinnym i odstawiamy na całą noc. Rano blendujemy mango na gładki mus, i układamy warstwowo według naszej fantazji na przemian z jogurtem, pudingiem z chia i chrupkami. Dodatkowo robimy zdjęcie i wrzucamy na instagrama bo każdy wie, że coś takiego zawsze ładnie wygląda ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)