niedziela, 22 grudnia 2013

Szczęśliwi co tracą apetyt?

Natłok złych informacji, ważny egzamin, kłótnia z chłopakiem (albo brak chłopaka), rodzice się do siebie nie odzywają a rodzeństwo zwala na Ciebie winę za wszystko. Wpadamy w dół, nie umiemy się wydostać. Zamiast znaleźć punkt zaczepienia to nasze ręce ślizgają się po ścianie ociekającej tłuszczem albo topimy się w czekoladzie. Ewentualnie leżymy, nie mając siły i ochoty na NIC.
Ludzie dzielą się bowiem na 2 grupy:
-kompulsywne żarłoki
-ciszczęśliwcycotracąapetyt
Pierwsza grupa liczy na wsparcie endorfin wytworzonych przez organizm za wstawiennictwem cukru połączonego z tłuszczem i ląduje przed telewizorem z tabliczką czekolady albo pudełkiem lodów.
Druga grupa na nic nie liczy, leży albo się pałęta po domu, ewentualnie żyje całkiem normalne tylko jak przychodzi pora obiadu to pogrzebie widelcem i na tym się skończy.

Ostatnio dużo się mówi o kompulsywnym jedzeniu i jestem pewna, że doskonale wiedzie co to takiego, a w tych całych internatech znajdziecie 1028917387587534 sposobów jak sie tego pozbyć. Ja niestety nie mogę wam pomóc bo należę do tej drugiej grupy i o tych chciałam własnie napisać.

Każdemu wydaje się, że to wielkie szczęście tak nie mieć apetytu, ale super! jej! Nikt niestety nie bierze pod uwagę tego, ze po dłuższym czasie organizm zaczyna słabnąć, i każdy wie co to oznacza- pogłębienie psychicznego dołka. (nie mówiąc już o rozregulowanym metaboliźmie)
No ale dajmy na to, że już się wyzbieraliśmy z tego... i co wtedy? WTEDY TRZEBA TO UCZCIĆ! Bo w tym świecie wszystko trzeba uczcić alkoholem albo 'wyjściem na pizze/lody/conamprzyjdziedogłowy'. I z tego szczęścia jemy ta dużo, ze nas boli brzuch! ahh jakie to szczęście, ze mogłam się tak najeść!
No ale co potem? No własnie... albo jemy dalej... albo znowu mamy doła.

Niestety nie ma wyjścia idealnego, i nie ma rozwiązań z których każdy będzie zadowolony. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest otaczanie się odpowiednimi ludźmi. Tacy którzy wpierają nas i zieją pozytywną  energią która
a)nie pozwoli nam wpaść w depresje
b) szybko nas z niej wyciągnie
Powodzenia na obranej drodze życia ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz